czwartek, 1 listopada 2012

Rozdział 4

Sms brzmiał tak:
"Hej Kristi nie przeszkadzam? Nath ;*"
Jak przeczytałam od kogo jest sms to mnie zatkało. O.o Sam Nathan Sykes do mnie napisał. *.* Zaraz, zaraz skąd on ma mój numer? Nie pamiętam żebym mu go dawała O.o Odpisałam mu:
"Hej nie przeszkadzasz. Skąd masz mój numer i w jakiej sprawie do mnie piszesz?"
Długo nie musiałam czekać na odpowiedź.
"Twój numer mam z tajnych źródeł ;) Chciałem z tobą pogadać ;*"
Od razu odpisałam
"Ja już znam te źródła i sobie z nimi poważnie porozmawiam. O czym chciałeś pogadać?"
Położyłam się pod kołdrą. Po 5 minutach dostałam kolejnego smsa.
"To nie jest rozmowa na telefon czy smsy. Spotkajmy się gdzieś jutro ok?"
Odpisałam
"Ok. O której i gdzie?"
" O 13, a miejsce ty zaproponuj bo ja nie znam tego kraju"
"Spoko to o 13 w centrum handlowym niedaleko stadionu na którym mieliście koncert"
"Ok to do zobaczenia jutro o 13 dobranoc ;*"
"Dobranoc"
Kiedy napisałam tego ostatniego smsa odłożyłam telefon na szafkę nocną i położyłam głowę na poduszce. Długo próbowałam usnąć, ale nie mogłam bo myślałam o całym dzisiejszym dniu. O imprezie, Kubie, Nathanie i o jutrzejszym spotkaniu z Nathanem. Jestem strasznie ciekawa o czym on chce rozmawiać. Pewnie o Pauli :/. Ona mnie zaczyna powoli irytować! Każdy chłopak, który mi się podoba woli Paulę. :/ Mam już tego dość! :( Jeśli on chce żebym mu pomogła ją zdobyć to nawet niech na to nie liczy, ja mu na pewno nie będę  w tym pomagała! Ja pier**le jakie ja mam problemy aż mi mnie żal normalnie :/ Muszę dać sobie z nim spokój on i tak mnie nie chce więc skupię się teraz na Kubie, bo wiem że ja się jemu podobam. Dobra skończę lepiej już ten temat idę spać. No kurwa tylko że ja nie mogę usnąć nosz kurde no, idę po jakieś tabletki nasenne bo inaczej chyba nie usnę. Wstałam z łóżka zeszłam na dół do kuchni i wzięłam z szuflady jakieś tabletki nasenne. Nalałam do szklanki wody i łyknęłam tabletkę popijając ją wodą. Szklankę postawiłam na blacie kuchennym i wróciłam do swojego pokoju. Położyłam się i usnęłam w mgnieniu oka.
Rano obudziła mnie moja komórka. Znowu jakiś sms. No ja nie mogę nigdy nikt do mnie prawie nie pisze smsów a teraz nagle wszyscy czegoś ode mnie chcą i piszą do mnie smsy, No ale dobra trudno cza przeczytać tego smsa może to coś ważnego. Wzięłam telefon z szafki nocnej i odczytałam wiadomość od Nathana:
" Hej mam nadzieję że cię nie obudziłem ;) Pamiętasz o naszym spotkaniu? :)"
Odpisałam:
"Hej obudziłeś mnie ale i tak muszę już wstać. Pamiętam o spotkaniu nie musisz przypominać :)"
"Przepraszam że cię obudziłem :/ I już nie będę przeszkadzał do zobaczenia później ;*"
"Nie przepraszaj i do zobaczenia :)"
No dobra trzeba wstać jest już... ŻE CO?!?! JUŻ JEST 12.00?!?! O.o Muszę wstawać i się przygotować muszę ładnie wyglądać w końcu idę na spotkanie z Nathan'em Sykes'em! Dobra to pędzimy do łazienki się odświeżyć i do szafy poszukać Narnii czyli jakiś ekstra ciuchów ale takich nie za mocno wystrzałowych. Jakie ja mam wymagania jeny O.o Ogar kobieto to przecież tylko chłopak w dodatku taki któremu i tak się nie podobasz :/ No nie teraz jeszcze gadam sama do siebie po prostu cudownie coraz bardziej mi odbija niedługo będą musieli mnie w warjatkowie zamknąć. No w końcu znalazłam sensowne ciuchy! Hura ja! xD znalazłam bluzkę i spódniczkę. Ubrałam się w znalezione ciuchy i poszłam do łazienki zrobić makijaż i fryzurę. Gotowa wyszłam z pokoju i zeszłam na dół do kuchni zjadłam na szybko śniadanie. Założyłam na nogi baleriny i wyszłam z domu. Była już prawie 13 kiedy doszłam do centrum handlowego. Nathan już na mnie czekał.
- Cześć. No to o czym chciałeś pogadać? - zapytałam od razu
- Hej ładnie wyglądasz. Chciałem się po prostu z tobą spotkać żeby cię lepiej poznać - powiedział z szerokim uśmiechem
- Serio tylko o to chodzi? - zapytałam zdziwiona
- No tak. To źle? - powiedział z dziwną miną której nie potrafię opisać
- Nie ja wcale tak nie powiedziałam, po prostu myślałam że chcesz ze mną pogadać o Pauli.
- A czemu miał bym chcieć o niej z tobą rozmawiać?
- No nie wiem tak jakoś pomyślałam. Może chodźmy do kawiarni tam sobie spokojnie pogadamy i się czegoś napijemy.
- Ok no to chodźmy
Poszliśmy do mojej ulubionej kawiarni. Usiedliśmy przy stoliku.
- No to opowiedz mi coś o sobie - poprosił Nathan
- A co chcesz wiedzieć? - zapytałam
- Co lubisz? Czego nie lubisz? Jakie masz hobby? I takie tam inne. Powiedz wszystko co chcesz wyjawić - powiedział uśmiechnięty
- Ok. A więc lubię koty, nie lubię fałszywych ludzi, kocham śpiewać i tańczyć. No to chyba tyle starczy. - powiedziałam uśmiechając się
- A masz chłopaka?
- Nie mam a czemu pytasz?
- Tak z ciekawości, a ten Kuba to nie był twój chłopak?
- Nie ja go dopiero wczoraj poznałam
- Aha no to mam jakieś szanse u ciebie
- Ale że o co ci chodzi bo sorry ale nie czaje? O.o
- No bo...

...............................................................................................................................................
Buahahaha kocham tak kończyć rozdziały xD
Dziwny mi wyszedł ten rozdział O.o pewnie dlatego że mi odwala
Chyba muszę zmienić dilera hehe :D
Co sądzicie o rozdziale zgadzacie się ze mną że jest dziwny?
komentujcie bo chcę poznać wasze opinie ;)


Uczymy się skakać :D






Fuj ohyda -,-


Max mój ty łysy łebku chodź tu do mnie xD

Jeny serio mi odwala O.o

Odmeldowuję się :)

Wasza Crystal ;*

1 komentarz:

  1. Awwwr. ;* świetne. :D żaden dziwny. ♥ dawaj szybko next ! :D x

    OdpowiedzUsuń